Dziennik XXI - Nihil novi sub Sole (ale z kilkoma malusieńkimi extra)
Spis treści:
I. Nihil novi sub Sole po raz pierwszy
II. Nihil novi sub Sole po raz drugi
1. Błąd heurystyczny
2. Ścieżka informacji zwrotnej, model hierarchiczny vs model kaskadowy
III. Nihil novi sub Sole po raz trzeci
IV. Małe ekstra po raz pierwszy
V. Małe ekstra po raz drugi
VI. Małe ekstra po raz trzeci
VII. Podsumowanie
VIII. Wnioski
IX. Ciąg dalszy
II. Nihil novi sub Sole po raz drugi
1. Błąd heurystyczny
2. Ścieżka informacji zwrotnej, model hierarchiczny vs model kaskadowy
III. Nihil novi sub Sole po raz trzeci
IV. Małe ekstra po raz pierwszy
V. Małe ekstra po raz drugi
VI. Małe ekstra po raz trzeci
VII. Podsumowanie
VIII. Wnioski
IX. Ciąg dalszy
Z reakcji naszych szanownych korespondentów z najwyższych organów w państwie na ostatnie pismo (administracja rządowa , sądownictwo) można wnioskować, że o niczym innym bardziej nie marzą niż o sprowokowaniu wypłynięcia tzw. sprawy nieruchomości przy ul. K 53 w M poza struktury IIIRP.
Wygląda to pozornie na wysoce irracjonalnie działanie. Najwyższe organy w państwie dążą do wywleczenia na zewnątrz sprawy, która pokazuje, że instytucje IIIRP nie dość ze działają w sposób delegitymizujący państwo, które im płaci (np traktują dokumentację wystawioną w porządku prawnym Państwa Polskiego jako z definicji nieważną i niewiążąca prawnie), to jeszcze uwiarygadniają rzekome istnienie bezpośredniej ciągłości prawnej z nieprzyjemną formą para-państwową obciążoną licznymi roszczeniami, z którą nikt normalny nie chce mieć nic wspólnego (przyjmują za wiążące okoliczności, które da się wywieść co najwyżej z przymusowych czynności z okresu okupacji niemieckiej z lat 1939-1945) i na dodatek odmawiają podmiotom poszkodowanym takimi działaniami informacji koniecznych do obrony swojego interesu prawnego.
Okazuje się, że to co się wydaje czystym absurdem, gdy sprawę analizuje się przy pomocy nauk prawnych, jest przejawem dobrze znanej patologii gdy spojrzy się na to przez pryzmat teorii organizacji. Co więcej okazało się iż takim patologiom instytucji jak te udokumentowane na przykładzie nieruchomości przy ul K 53 w M poświęcono szereg badań, z których część nagrodzono nawet Nagrodą Nobla.
Tak więc chciałoby się powiedzieć "Nihil novi sub Sole". Jednak trzeba uczciwe dodać, że instytucje IIIRP zapewniły kilka malusieńkich extra.
Wygląda to pozornie na wysoce irracjonalnie działanie. Najwyższe organy w państwie dążą do wywleczenia na zewnątrz sprawy, która pokazuje, że instytucje IIIRP nie dość ze działają w sposób delegitymizujący państwo, które im płaci (np traktują dokumentację wystawioną w porządku prawnym Państwa Polskiego jako z definicji nieważną i niewiążąca prawnie), to jeszcze uwiarygadniają rzekome istnienie bezpośredniej ciągłości prawnej z nieprzyjemną formą para-państwową obciążoną licznymi roszczeniami, z którą nikt normalny nie chce mieć nic wspólnego (przyjmują za wiążące okoliczności, które da się wywieść co najwyżej z przymusowych czynności z okresu okupacji niemieckiej z lat 1939-1945) i na dodatek odmawiają podmiotom poszkodowanym takimi działaniami informacji koniecznych do obrony swojego interesu prawnego.
Okazuje się, że to co się wydaje czystym absurdem, gdy sprawę analizuje się przy pomocy nauk prawnych, jest przejawem dobrze znanej patologii gdy spojrzy się na to przez pryzmat teorii organizacji. Co więcej okazało się iż takim patologiom instytucji jak te udokumentowane na przykładzie nieruchomości przy ul K 53 w M poświęcono szereg badań, z których część nagrodzono nawet Nagrodą Nobla.
Tak więc chciałoby się powiedzieć "Nihil novi sub Sole". Jednak trzeba uczciwe dodać, że instytucje IIIRP zapewniły kilka malusieńkich extra.
I. Nihil novi sub Sole po raz pierwszy
Jeżeli podejdzie się do sprawy K 53 w M systemowo to wychodzi, że cała sprawa sprowadza się do istnienia w uwarunkowaniach prawnych wysokopoziomowego błędu, który stanowiąc wiążącą interpretację prawa dla instytucji niższego szczebla wymusza na nich cokolwiek nieintuicyjne działania. Ponadto ten błąd okazuje się absolutnie nieusuwalny mimo intensywnych protestów obywateli pokrzywdzonych takimi działaniami instytucji.
Opisana powyżej sytuacja bynajmniej nie jest unikalna. Wprost przeciwnie bez trudności można dogrzebać się (nie tylko w literaturze naukowej ale także w popularnych opracowaniach) do przykładów działań instytucji państwowych różnych krajów przebiegających według analogicznego schematu. Kilka przykładów opisaliśmy na podstronie (link).
Co więcej, okazuje się, że zjawisko to jest dobrze zbadane oraz dobrze opisane w literaturze naukowej i nosi nazwę kaskadowania błędu. Kaskadowanie błędu w organizacji to proces, w którym pojedynczy błąd lub nieprawidłowość nieodkryta i nieskorygowana na właściwym etapie propaguje się przez kolejne poziomy struktury organizacyjnej powodując coraz poważniejsze konsekwencje.
Opisana powyżej sytuacja bynajmniej nie jest unikalna. Wprost przeciwnie bez trudności można dogrzebać się (nie tylko w literaturze naukowej ale także w popularnych opracowaniach) do przykładów działań instytucji państwowych różnych krajów przebiegających według analogicznego schematu. Kilka przykładów opisaliśmy na podstronie (link).
Co więcej, okazuje się, że zjawisko to jest dobrze zbadane oraz dobrze opisane w literaturze naukowej i nosi nazwę kaskadowania błędu. Kaskadowanie błędu w organizacji to proces, w którym pojedynczy błąd lub nieprawidłowość nieodkryta i nieskorygowana na właściwym etapie propaguje się przez kolejne poziomy struktury organizacyjnej powodując coraz poważniejsze konsekwencje.
II. Nihil novi sub Sole po raz drugi
Jakie są przyczyny kaskadowania błędu w przypadku tzw sprawy nieruchomości przy ul. K 53 w M, nie jest żadną tajemnicą. Wystarczy tylko przejrzeć prowadzoną od kilkunastu lat korespondencję . Z korespondencji z każdym szczeblem hierarchii apolitycznych struktur państwa wynika bowiem iż sprawa nieruchomości przy ul. K 53 w M albo była rozpatrywana w oparciu tylko o część materiału dostępnego danej instytucji albo w ogóle nie była merytorycznie rozpatrywana - więcej na podstronie
Nie jest to również nic unikalnego.
Już kilkadziesiąt lat temu Herbert A. Simon opisał (oraz dostał za to odkrycie Nagrodę Nobla), że podejmowanie przez instytucje decyzji odbywa się w oparciu o wyfiltrowane istotne dane, które może nie dają decyzji optymalnych, ale decyzje wystarczająco dobre w ocenie danej instytucji (tzw. koncepcja bounded rationality).
Zjawisko nie uwzględniania przez instytucje części informacji w procesie decyzyjnym jest więc dobrze zbadane, rozpoznane i opisane w literaturze naukowej, nosi nazwę wewnętrznych filtrów informacyjnych.
Wewnętrzne filtry informacyjne w instytucji są definiowane jako zestaw formalnych i nieformalnych mechanizmów, które wpływają na sposób, w jaki organizacja odbiera, selekcjonuje, interpretuje i przekazuje informacje wewnątrz oraz na zewnątrz.
Co więcej dowiedziono, że przyczyną stosowania wewnętrznych filtrów informacyjnych jest ograniczona zdolność ludzi (a tym samym opartych na pracy ludzkiej instytucji) do przetwarzania informacji. Ten sam Herbert Simon zauważył w swojej pracy "Rationality and Decision Making", in Models of Man. New York, Wiley, 1957 (a więc dość dawno kiedy nasycenie informacją instytucji było nieporównywalnie mniejsze niż współcześnie):
Zdolność ludzkiego umysłu do formułowania i rozwiązywania skomplikowanych problemów jest bardzo mała w porównaniu z rozmiarem problemów, których rozwiązanie jest wymagane dla obiektywnie racjonalnego zachowania w rzeczywistym świecie, a nawet dla rozsądnego przybliżenia takiej obiektywnej racjonalności.
Od tego czasu wpływem przeciążenia informacyjnego na zachowanie ludzi, w tym na sposób procesowania informacji i proces decyzyjny, zajmowało się wielu uznanych naukowców. Dla przykładu zastawienie zaczerpnięte z pracy: Eppler, Martin J. and Mengis, Jeanne(2004) The Concept of Information Overload: A Review of Literature from Organization Science, Accounting, Marketing, MIS, and Related Disciplines',The Information Society,20:5,325 — 344
Nie jest to również nic unikalnego.
Już kilkadziesiąt lat temu Herbert A. Simon opisał (oraz dostał za to odkrycie Nagrodę Nobla), że podejmowanie przez instytucje decyzji odbywa się w oparciu o wyfiltrowane istotne dane, które może nie dają decyzji optymalnych, ale decyzje wystarczająco dobre w ocenie danej instytucji (tzw. koncepcja bounded rationality).
Zjawisko nie uwzględniania przez instytucje części informacji w procesie decyzyjnym jest więc dobrze zbadane, rozpoznane i opisane w literaturze naukowej, nosi nazwę wewnętrznych filtrów informacyjnych.
Wewnętrzne filtry informacyjne w instytucji są definiowane jako zestaw formalnych i nieformalnych mechanizmów, które wpływają na sposób, w jaki organizacja odbiera, selekcjonuje, interpretuje i przekazuje informacje wewnątrz oraz na zewnątrz.
Co więcej dowiedziono, że przyczyną stosowania wewnętrznych filtrów informacyjnych jest ograniczona zdolność ludzi (a tym samym opartych na pracy ludzkiej instytucji) do przetwarzania informacji. Ten sam Herbert Simon zauważył w swojej pracy "Rationality and Decision Making", in Models of Man. New York, Wiley, 1957 (a więc dość dawno kiedy nasycenie informacją instytucji było nieporównywalnie mniejsze niż współcześnie):
Zdolność ludzkiego umysłu do formułowania i rozwiązywania skomplikowanych problemów jest bardzo mała w porównaniu z rozmiarem problemów, których rozwiązanie jest wymagane dla obiektywnie racjonalnego zachowania w rzeczywistym świecie, a nawet dla rozsądnego przybliżenia takiej obiektywnej racjonalności.
Od tego czasu wpływem przeciążenia informacyjnego na zachowanie ludzi, w tym na sposób procesowania informacji i proces decyzyjny, zajmowało się wielu uznanych naukowców. Dla przykładu zastawienie zaczerpnięte z pracy: Eppler, Martin J. and Mengis, Jeanne(2004) The Concept of Information Overload: A Review of Literature from Organization Science, Accounting, Marketing, MIS, and Related Disciplines',The Information Society,20:5,325 — 344
Z literatury naukowej można się również dowiedzieć, że stosowanie wewnętrznych filtrów informacyjnych w warunkach dużego nasycenia informacyjnego może znacząco ograniczać ilość informacji, które instytucja uwzględnia w swoim działaniu. A to z kolei może skutkować takimi patologicznymi zjawiskami jak znaczący spadek jakości podejmowanych decyzji, a w dalszej kolejności błędy heurystyczne, zablokowanie ścieżki informacji zwrotnej i transformacja modelu funkcjonowania instytucji publicznych z hierarchicznego w patologiczny w ich przypadku model kaskadowy.
Poniżej dla przykładu ilustracja pokazująca jak jakość podejmowanych decyzji spada pod wpływem przeciążenia informacyjnego zaczerpnięta z pracy: Eppler, Martin J. and Mengis, Jeanne(2004) The Concept of Information Overload: A Review of Literature from Organization Science, Accounting, Marketing, MIS, and Related Disciplines',The Information Society,20:5,325 — 344
Poniżej dla przykładu ilustracja pokazująca jak jakość podejmowanych decyzji spada pod wpływem przeciążenia informacyjnego zaczerpnięta z pracy: Eppler, Martin J. and Mengis, Jeanne(2004) The Concept of Information Overload: A Review of Literature from Organization Science, Accounting, Marketing, MIS, and Related Disciplines',The Information Society,20:5,325 — 344
Występowanie wszystkich wymienionych powyżej niekorzystnych zjawisk w apolitycznej części struktur III RP udokumentowano prowadząc korespondencję w tzw sprawie nieruchomości przy ul. K 53 w M.
W tym miejscu wypada przybliżyć kilka pojęć.
W tym miejscu wypada przybliżyć kilka pojęć.
1. Błąd heurystyczny
Błędy heurystyczne to błędy wynikające z podejmowania decyzji na niepełnym , zniekształconym obrazie rzeczywistości , który może być konsekwencją istnienia wewnętrznych filtrów informacyjnych.
W naszej ocenie typowymi przykładami błędów heurystycznymi są nie tylko decyzje/orzeczenia/odpowiedzi na skargi etc w samej tzw sprawie nieruchomości przy ul. K 53 w M (link). Typowymi błędami heurystycznymi wydają się być również linie orzecznicze składające się na błąd w uwarunkowaniach prawnych , którego kaskadowane dokumentuje tzw sprawa nieruchomości przy ul. K 53 w M - więcej na podstronie
W naszej ocenie typowymi przykładami błędów heurystycznymi są nie tylko decyzje/orzeczenia/odpowiedzi na skargi etc w samej tzw sprawie nieruchomości przy ul. K 53 w M (link). Typowymi błędami heurystycznymi wydają się być również linie orzecznicze składające się na błąd w uwarunkowaniach prawnych , którego kaskadowane dokumentuje tzw sprawa nieruchomości przy ul. K 53 w M - więcej na podstronie
2. Ścieżka informacji zwrotnej, model hierarchiczny vs model kaskadowy
Ścieżka informacji zwrotnej w organizacji to formalny lub nieformalny kanał przepływu informacji o skutkach działań, decyzji lub procesów, który umożliwia przekazanie danych zwrotnych (feedbacku) od poziomów wykonawczych, klientów lub otoczenia z powrotem do decydentów lub innych interesariuszy w celu korekty, uczenia się i doskonalenia działania systemu.
Ścieżka informacji zwrotnej jest zasadniczą cechą odróżniającą model hierarchiczny funkcjonowania organizacji od modelu kaskadowego.
W modelu hierarchicznym , w którym zaprojektowane są apolityczne struktury państwowe, ścieżka informacji zwrotnej jest zawsze drożna zapewniając przepływ informacji w dwóch kierunkach z góry do dołu (od organów decyzyjnych do organów wykonawczych) i z dołu do góry (od organów wykonawczych do organów decyzyjnych). W tym modelu nie zachodzi kaskadowanie błędu, po pojawieniu się pierwszych symptomów błędu na poziomie organów wykonawczych informacja o nim jest przesyłana do organu decyzyjnego mającego możliwość jego korekty.
Brak ścieżki informacji zwrotnej charakteryzuje model kaskadowy w którym przepływ informacji odbywa się tylko w jednym kierunku z góry w dół (od organów decyzyjnych do organów wykonawczych), co uniemożliwia przepływ informacji o symptomach błędu zaobserwowanych na poziomie organów wykonawczych do organów decyzyjnych mających możliwość jego korekty.
Ścieżka informacji zwrotnej jest zasadniczą cechą odróżniającą model hierarchiczny funkcjonowania organizacji od modelu kaskadowego.
W modelu hierarchicznym , w którym zaprojektowane są apolityczne struktury państwowe, ścieżka informacji zwrotnej jest zawsze drożna zapewniając przepływ informacji w dwóch kierunkach z góry do dołu (od organów decyzyjnych do organów wykonawczych) i z dołu do góry (od organów wykonawczych do organów decyzyjnych). W tym modelu nie zachodzi kaskadowanie błędu, po pojawieniu się pierwszych symptomów błędu na poziomie organów wykonawczych informacja o nim jest przesyłana do organu decyzyjnego mającego możliwość jego korekty.
Brak ścieżki informacji zwrotnej charakteryzuje model kaskadowy w którym przepływ informacji odbywa się tylko w jednym kierunku z góry w dół (od organów decyzyjnych do organów wykonawczych), co uniemożliwia przepływ informacji o symptomach błędu zaobserwowanych na poziomie organów wykonawczych do organów decyzyjnych mających możliwość jego korekty.
III. Nihil novi sub Sole po raz trzeci
Generalnie wszystkie hmm.... dziwne działania instytucji IIIRP jakie udokumentowano w tzw sprawie nieruchomości przy ul. K 53 w M okazały się być typowymi symptomami transformacji hierarchicznego modelu apolitycznych struktur państwa w niepożądany model kaskadowy. Dla przykładu:
a) Niedrożna ścieżka informacji zwrotnej (w systemie kaskadowym informacja płynie tylko z góry na dół)
Stąd nieskuteczność wszelkich skarg, odwołań, zażaleń etc składanych w różnych instytucjach, które w systemie hierarchicznym zaskutkowałyby wyjaśnieniem sygnalizowanego problemu
b) Fragmentacja odpowiedzialności (w systemie kaskadowym każdy poziom wykonuje tylko swój wycinek procedury, często nie rozumiejąc szerszego kontekstu ani skutków decyzji)
Stąd kompletny brak wrażliwości wszelkich organów nadzoru zarówno na ewidentne patologie (np. urzędowe „wskrzeszanie” nieboszczyków, nakazywanie odkręcenia nigdy nie istniejącego zaworu), informacje o oczywistym naruszaniu praw człowieka (np konsekwentna odmowa udzielenia informacji koniecznej do obrony interesu prawnego), albo naruszanie interesu państwa (np na procesowanie spraw przy założeniu nieważności i niewiążącego charakteru dokumentacji odzwierciedlającej porządek prawny Państwa Polskiego) Organy nadzoru najwyraźniej uznały, że tego typu sprawy nie znajdują się w zakresie ich odpowiedzialności (o czym zresztą nawet kilkukrotnie explicite poinformowały).
c) Utrudniona komunikacja z obywatelami (systemy kaskadowe nie przewidują dialogu z otoczeniem społecznym, tylko egzekwują ustalone procedury).
Stąd całkowity brak dialogu instytucji z obywatelami na temat problemów spowodowanych przez kaskadujący się błąd w uwarunkowaniach prawnych i pojawienie się w miejsce dialogu działań wymuszających absorpcję konsekwencji istnienia tego błędu na obywatelach.
d) Racjonalizacja działań (w systemie kaskadowym instytucje aby ochronić swój wizerunek, poczucie kompetencji lub stabilność starają się w "racjonalny sposób" , tj. przekonujący dla osoby z zewnątrz, wyjaśnić swoje działania, będące konsekwencją np konieczności radzenia sobie w środowisku kaskadującego się błędu. To nie jest racjonalność w sensie obiektywnego myślenia, lecz proces tworzenia przekonujących wyjaśnień, które pozwalają uniknąć przyznania się do istnienia błędu, co przez czynnik zewnętrzny mogłoby zostać "źle" zrozumiane) .
Stąd trafiające się czasami w prowadzonej korespondenci wielostronicowe "uzasadnienia" z których miało wynikać rzekome istnienie podstawy prawnej dla uchylenia się od zbadana sygnalizowanego problemu.
e) Maskowanie błędów (system kaskadowy sprzyja tłumieniu informacji, która mogłaby zagrozić ciągłości działania. Niższe szczeble często, nie raportują problemów w górę, próbują „załatwić” sprawę lokalnie, boją się wskazywać na błędy systemowe. Podejmowane są próby racjonalizowania swoich działań , co w praktyce skutkuje tym, że rzeczywista podstawa podejmowanych przez instytucje publiczne działań pozostaje nieujawniona / jest przysłaniana pozornie logicznym i mającym pozory zgodności z prawem rzekomym "wyjaśnieniem")
a) Niedrożna ścieżka informacji zwrotnej (w systemie kaskadowym informacja płynie tylko z góry na dół)
Stąd nieskuteczność wszelkich skarg, odwołań, zażaleń etc składanych w różnych instytucjach, które w systemie hierarchicznym zaskutkowałyby wyjaśnieniem sygnalizowanego problemu
b) Fragmentacja odpowiedzialności (w systemie kaskadowym każdy poziom wykonuje tylko swój wycinek procedury, często nie rozumiejąc szerszego kontekstu ani skutków decyzji)
Stąd kompletny brak wrażliwości wszelkich organów nadzoru zarówno na ewidentne patologie (np. urzędowe „wskrzeszanie” nieboszczyków, nakazywanie odkręcenia nigdy nie istniejącego zaworu), informacje o oczywistym naruszaniu praw człowieka (np konsekwentna odmowa udzielenia informacji koniecznej do obrony interesu prawnego), albo naruszanie interesu państwa (np na procesowanie spraw przy założeniu nieważności i niewiążącego charakteru dokumentacji odzwierciedlającej porządek prawny Państwa Polskiego) Organy nadzoru najwyraźniej uznały, że tego typu sprawy nie znajdują się w zakresie ich odpowiedzialności (o czym zresztą nawet kilkukrotnie explicite poinformowały).
c) Utrudniona komunikacja z obywatelami (systemy kaskadowe nie przewidują dialogu z otoczeniem społecznym, tylko egzekwują ustalone procedury).
Stąd całkowity brak dialogu instytucji z obywatelami na temat problemów spowodowanych przez kaskadujący się błąd w uwarunkowaniach prawnych i pojawienie się w miejsce dialogu działań wymuszających absorpcję konsekwencji istnienia tego błędu na obywatelach.
d) Racjonalizacja działań (w systemie kaskadowym instytucje aby ochronić swój wizerunek, poczucie kompetencji lub stabilność starają się w "racjonalny sposób" , tj. przekonujący dla osoby z zewnątrz, wyjaśnić swoje działania, będące konsekwencją np konieczności radzenia sobie w środowisku kaskadującego się błędu. To nie jest racjonalność w sensie obiektywnego myślenia, lecz proces tworzenia przekonujących wyjaśnień, które pozwalają uniknąć przyznania się do istnienia błędu, co przez czynnik zewnętrzny mogłoby zostać "źle" zrozumiane) .
Stąd trafiające się czasami w prowadzonej korespondenci wielostronicowe "uzasadnienia" z których miało wynikać rzekome istnienie podstawy prawnej dla uchylenia się od zbadana sygnalizowanego problemu.
e) Maskowanie błędów (system kaskadowy sprzyja tłumieniu informacji, która mogłaby zagrozić ciągłości działania. Niższe szczeble często, nie raportują problemów w górę, próbują „załatwić” sprawę lokalnie, boją się wskazywać na błędy systemowe. Podejmowane są próby racjonalizowania swoich działań , co w praktyce skutkuje tym, że rzeczywista podstawa podejmowanych przez instytucje publiczne działań pozostaje nieujawniona / jest przysłaniana pozornie logicznym i mającym pozory zgodności z prawem rzekomym "wyjaśnieniem")
IV. Malusieńkie ekstra po raz pierwszy
Jak widać z lektury punktów I-III całość działań instytucji IIIRP w sprawie nieruchomości przy ul. K 53 w M można bez problemu sprowadzić do kilku patologicznych procesów dobrze znanych i opisanych w teorii organizacji . Jednak instytucje IIIRP dorzuciły do tego kilka autorskich malusieńkich extra.
Pierwszym malusieńkim extra jest ranga kaskadowanego błędu. W podanych na podstronie przykładach (link) kaskadujące się błędy dotyczyły jakiegoś segmentu (z reguły niewielkiego) i nie miały większego wpływu na stabilność państwa czy jego pozycję międzynarodową. Nawet w przypadku skandalu Windrush, który być może w jakiś sposób przyczynił się do mającego miejsce jakiś czas później odrzucania ustroju monarchii konstytucyjnej (czyli zwierzchnictwa Korony Brytyjskiej) przez kolejne państwa karaibskie - wpływ ten określa się jako pośredni.
Tymczasem tzw sprawa nieruchomości przy ul. K 53 w M sygnalizuje błąd, który co prawda pozornie również dotyka tylko pewien ściśle zdefiniowany segment (w tym przypadku nieruchomości), jednak impakt jest znacznie większy z co najmniej dwóch powodów.
Po pierwsze rzeczony segment nieruchomości może potencjalnie stanowić kilkadziesiąt procent kraju. Tak więc sam zakres oddziaływania kaskadującego się błędu jest znaczny.
Po drugie ranga omawianego błędu nie wynika nawet z ilości dotkniętych nim nieruchomości, tylko ich specyfiki.
Dotknięte błędem są bowiem nieruchomości, które były przedmiotem przymusowych czynności (tj, scaleń, deparcelacji, konfiskat itp.) niemieckiej administracji z lat 1939- 1945, a więc czynności, które w świetle prawa międzynarodowego są uważane za niewiążące prawnie jeżeli przyjmuje się, że rzeczona administracja była administracja okupacyjną.
Wzmiankowany błąd tymczasem powoduje, że instytucje IIIRP procesując sprawy związane z tym segmentem nieruchomości działają tak jakby były związane przymusowymi czynnościami z okresu niemieckiej administracji z lat 1939- 1945, a nie były związane bogatą dokumentacją pokazującą iż PKWN/PRL nie uznawał tych czynności za wiążące prawnie. Innymi słowy działają tak jakby uważały iż IIIRP ma bezpośrednią ciągłość prawną z administracją niemiecką z lat 1939- 1945 (której w takiej sytuacji przyznaje się legalny status), a nie formą Państwa Polskiego zachowującą ciągłość prawną z IIRP i PKWN/PRL (których legalność jest w ten sposób kwestionowana). I takie stanowisko jest powielane w kolejnych wystawianych dokumentach.
W tym miejscu należy podkreślić, że nieruchomości nie dotknięte wzmiankowanym błędem (tj. nie podlegające przymusowym czynnościom z okresu niemieckiej administracji z lat 1939- 1945) mają taki sam stan prawny bez względu na to czy zakłada się legalność niemieckiej administracji z lat 1939- 1945 czy legalność Państwa Polskiego. Tak więc segment nieruchomości dotkniętych wzmiankowanym błędem można określić jako wskaźnik (papierek lakmusowy) pokazujący stosunek IIIRP do niemieckiej administracji na jej terenach w latach 1939-1945. (z drobnym zastrzeżeniem patrz przypis*)
Właśnie dlatego oddziaływanie wzmiankowanego błędu w uwarunkowaniach prawnych znacznie przekracza dotknięte nim bezpośrednio nieruchomości i ma bezpośrednie przełożenie na kwestię legalności niemieckiej administracji z lat 1939- 1945 na aktualnych terenach IIIRP, na status prawny III RP i jej stosunek do obowiązujących traktatów międzynarodowych. A pośrednio ma także wpływ na porządek międzynarodowy w Europie Środkowo-Wschodniej, który jest w znacznym stopniu kształtowany przez IIIRP jako największe państwo regionu (link).
Tak więc pierwsze malusieńkie extra sprowadza się do niespotykanej rangi/ potencjalnego obszaru oddziaływania błędu, który kaskadował się niezauważony przez dekady.
Pierwszym malusieńkim extra jest ranga kaskadowanego błędu. W podanych na podstronie przykładach (link) kaskadujące się błędy dotyczyły jakiegoś segmentu (z reguły niewielkiego) i nie miały większego wpływu na stabilność państwa czy jego pozycję międzynarodową. Nawet w przypadku skandalu Windrush, który być może w jakiś sposób przyczynił się do mającego miejsce jakiś czas później odrzucania ustroju monarchii konstytucyjnej (czyli zwierzchnictwa Korony Brytyjskiej) przez kolejne państwa karaibskie - wpływ ten określa się jako pośredni.
Tymczasem tzw sprawa nieruchomości przy ul. K 53 w M sygnalizuje błąd, który co prawda pozornie również dotyka tylko pewien ściśle zdefiniowany segment (w tym przypadku nieruchomości), jednak impakt jest znacznie większy z co najmniej dwóch powodów.
Po pierwsze rzeczony segment nieruchomości może potencjalnie stanowić kilkadziesiąt procent kraju. Tak więc sam zakres oddziaływania kaskadującego się błędu jest znaczny.
Po drugie ranga omawianego błędu nie wynika nawet z ilości dotkniętych nim nieruchomości, tylko ich specyfiki.
Dotknięte błędem są bowiem nieruchomości, które były przedmiotem przymusowych czynności (tj, scaleń, deparcelacji, konfiskat itp.) niemieckiej administracji z lat 1939- 1945, a więc czynności, które w świetle prawa międzynarodowego są uważane za niewiążące prawnie jeżeli przyjmuje się, że rzeczona administracja była administracja okupacyjną.
Wzmiankowany błąd tymczasem powoduje, że instytucje IIIRP procesując sprawy związane z tym segmentem nieruchomości działają tak jakby były związane przymusowymi czynnościami z okresu niemieckiej administracji z lat 1939- 1945, a nie były związane bogatą dokumentacją pokazującą iż PKWN/PRL nie uznawał tych czynności za wiążące prawnie. Innymi słowy działają tak jakby uważały iż IIIRP ma bezpośrednią ciągłość prawną z administracją niemiecką z lat 1939- 1945 (której w takiej sytuacji przyznaje się legalny status), a nie formą Państwa Polskiego zachowującą ciągłość prawną z IIRP i PKWN/PRL (których legalność jest w ten sposób kwestionowana). I takie stanowisko jest powielane w kolejnych wystawianych dokumentach.
W tym miejscu należy podkreślić, że nieruchomości nie dotknięte wzmiankowanym błędem (tj. nie podlegające przymusowym czynnościom z okresu niemieckiej administracji z lat 1939- 1945) mają taki sam stan prawny bez względu na to czy zakłada się legalność niemieckiej administracji z lat 1939- 1945 czy legalność Państwa Polskiego. Tak więc segment nieruchomości dotkniętych wzmiankowanym błędem można określić jako wskaźnik (papierek lakmusowy) pokazujący stosunek IIIRP do niemieckiej administracji na jej terenach w latach 1939-1945. (z drobnym zastrzeżeniem patrz przypis*)
Właśnie dlatego oddziaływanie wzmiankowanego błędu w uwarunkowaniach prawnych znacznie przekracza dotknięte nim bezpośrednio nieruchomości i ma bezpośrednie przełożenie na kwestię legalności niemieckiej administracji z lat 1939- 1945 na aktualnych terenach IIIRP, na status prawny III RP i jej stosunek do obowiązujących traktatów międzynarodowych. A pośrednio ma także wpływ na porządek międzynarodowy w Europie Środkowo-Wschodniej, który jest w znacznym stopniu kształtowany przez IIIRP jako największe państwo regionu (link).
Tak więc pierwsze malusieńkie extra sprowadza się do niespotykanej rangi/ potencjalnego obszaru oddziaływania błędu, który kaskadował się niezauważony przez dekady.
V. Malusieńkie ekstra po raz drugi
W innych znalezionych przypadkach wysokopoziomowych błędów w uwarunkowaniach prawnych, które kaskadują się na instytucje niższego szczebla, nie tylko ranga błędów była znacznie niższa, ale też odpowiedzialność za zainicjowanie ich korekty była rozmyta i niejasna.
Tymczasem symptomy implementacji błędu sygnalizowanego tzw sprawą nieruchomości przy ul. K 53 w M były takie (np traktowanie pozostającej w obiegu prawnym dokumentacji wystawionej w porządku prawnym Państwa Polskiego jako z definicji nieważnej i niewiążącej prawnie), że obowiązek zajęcia się nimi miał praktycznie każdy pracownik każdej instytucji IIIRP do której sprawa trafiła. A tym bardziej obowiązek taki miał każdy pracownik instytucji wyższego szczebla, chociażby dlatego, że konsekwencją tego błędu było działanie instytucji w trybie hmm... wywracania porządku międzynarodowego z którego wynika legalność Państwa Polskiego, które pracownikom tych instytucji płaci. Taki obowiązek wynika z szeregu uwarunkowań prawnych. Wystarczy przywołać art 5 Konstytucji RP czy treść składanych przez funkcjonariuszy państwowych ślubowań
Tak więc drugie małe ekstra sprowadza się do tego, że nie znaleziono innego przykładu aż tak niedrożnej ścieżki informacji zwrotnej, że nie zdołała jej udrożnić (tj. zainicjować korekty błędu) nawet informacja o możliwości istnienia bezpośredniego zagrożenia dla interesu państwa, pomimo iż rekcja na taką informację teoretycznie jest w zakresie uprawnień i obowiązków każdego pracownika każdej instytucji do której ta informacja trafiła.
Tymczasem symptomy implementacji błędu sygnalizowanego tzw sprawą nieruchomości przy ul. K 53 w M były takie (np traktowanie pozostającej w obiegu prawnym dokumentacji wystawionej w porządku prawnym Państwa Polskiego jako z definicji nieważnej i niewiążącej prawnie), że obowiązek zajęcia się nimi miał praktycznie każdy pracownik każdej instytucji IIIRP do której sprawa trafiła. A tym bardziej obowiązek taki miał każdy pracownik instytucji wyższego szczebla, chociażby dlatego, że konsekwencją tego błędu było działanie instytucji w trybie hmm... wywracania porządku międzynarodowego z którego wynika legalność Państwa Polskiego, które pracownikom tych instytucji płaci. Taki obowiązek wynika z szeregu uwarunkowań prawnych. Wystarczy przywołać art 5 Konstytucji RP czy treść składanych przez funkcjonariuszy państwowych ślubowań
Tak więc drugie małe ekstra sprowadza się do tego, że nie znaleziono innego przykładu aż tak niedrożnej ścieżki informacji zwrotnej, że nie zdołała jej udrożnić (tj. zainicjować korekty błędu) nawet informacja o możliwości istnienia bezpośredniego zagrożenia dla interesu państwa, pomimo iż rekcja na taką informację teoretycznie jest w zakresie uprawnień i obowiązków każdego pracownika każdej instytucji do której ta informacja trafiła.
VI. Malusieńkie ekstra po raz trzeci
W przypadku skandalu Windrush itp co prawda sprawa błędu w uwarunkowaniach prawnych ciągnęła się dobrych kilka lat, ale nagłośnienie sprawy przez media było w stanie ją rozładować.
Konsekwencje kaskadowana błędu w uwarunkowaniach prawnych sygnalizowanego tzw. sprawą nieruchomości przy ul. K 53 w M również były przedmiotem szeregu spraw nagłośnionych przez media, dla przykładu można wymienić sprawę tzw. Willi Chimera czy szereg skandali związanych z reprywatyzacją.
Pomimo, iż przy okazji nagłaśniania tych spraw przez media opisywane były także dziwne działania instytucji IIIRP , nie skłoniło to nikogo w obrębie apolitycznych struktur IIIRP do pochylenia się nad tym aspektem spraw i podjęcia próby zbadania przyczyn dziwnych działań instytucji.
Dziwnymi działaniami instytucji IIIRP nie zajęły się także NIK, RPO czy NGO-sy, mimo iż wielokrotnie musiały do nich trafiać sprawy w których ten aspekt się przewijał.
Tak więc trzecie małe extra pokazuje, że niezależne instytucje, które powszechnie są uważane za "wentyle bezpieczeństwa" wymuszające korektę ewidentnych nieprawidłowości w instytucjach publicznych też nie są w stanie udrożnić ścieżki informacji zwrotnej w instytucjach IIIRP.
Konsekwencje kaskadowana błędu w uwarunkowaniach prawnych sygnalizowanego tzw. sprawą nieruchomości przy ul. K 53 w M również były przedmiotem szeregu spraw nagłośnionych przez media, dla przykładu można wymienić sprawę tzw. Willi Chimera czy szereg skandali związanych z reprywatyzacją.
Pomimo, iż przy okazji nagłaśniania tych spraw przez media opisywane były także dziwne działania instytucji IIIRP , nie skłoniło to nikogo w obrębie apolitycznych struktur IIIRP do pochylenia się nad tym aspektem spraw i podjęcia próby zbadania przyczyn dziwnych działań instytucji.
Dziwnymi działaniami instytucji IIIRP nie zajęły się także NIK, RPO czy NGO-sy, mimo iż wielokrotnie musiały do nich trafiać sprawy w których ten aspekt się przewijał.
Tak więc trzecie małe extra pokazuje, że niezależne instytucje, które powszechnie są uważane za "wentyle bezpieczeństwa" wymuszające korektę ewidentnych nieprawidłowości w instytucjach publicznych też nie są w stanie udrożnić ścieżki informacji zwrotnej w instytucjach IIIRP.
VII. Podsumowanie
Tak więc po zaznajomieniu się z podstawowymi osiągnięciami dziedziny nauki zwanej teorią organizacji, sprawę nieruchomości przy ul K 53 w M można sprowadzić do 4 krótkich punktów.
1. Całą sprawę w aktualnej formie wykreowało stanowisko organów nadzoru.
Na początku tzw. sprawa nieruchomości przy ul K 53 w M wyglądała jak niewiarygodnie głupi prowincjonalny przekręt wykorzystujący to, że nieruchomość przy u K 53 w M ma różne stany prawne w zależności od tego czy przyjmuje się ciągłość III RP z II RP i PKWN/PRL (nieruchomość prywatna) czy z niemiecką administracją okupacyjną z lat 1939-1945 (nieruchomość , którą Skarb Państwa nabył w trybie reformy rolnej i może nią dysponować)
Dopiero niezdolność zaadresowania sprawy przez najróżniejsze organy kontroli i nadzoru pokazała, że jest ona w istocie przejawem większej patologii apolitycznej części struktur państwa.
2. Patologia , której istnienie pokazała tzw sprawa nieruchomości przy ul K 53 w M jest niemożliwa do wyjaśnienia na gruncie prawnym, ale jest prosta do wyjaśnienia na gruncie teorii organizacji.
Patologia , której istnienie pokazała tzw sprawa nieruchomości przy ul K 53 w M opisywana na gruncie prawnym wygląda jak zbiór niewytłumaczalnych absurdów (np instytucjonalne „wskrzeszanie” stuletnich nieboszczyków z nagrobka na Powązkach) w których jakoś nikt nie może dopatrzeć się nieprawidłowości.
Natomiast opisywana na gruncie teorii organizacji daje klasyczny obraz dobrze znanego i opisanego patologicznego zjawiska transformacji struktur zaprojektowanych w modelu hierarchicznym w niepożądany model kaskadowy. Wszelkie zaobserwowane anomalie są klasycznymi przejawami transformacji modelu hierarchicznego w model kaskadowy np niedrożna ścieżka informacji zwrotnej, kaskadowanie błędu, maskowanie problemu, fragmentaryzacja odpowiedzialności, racjonalizacja działań etc.
3. Prowadzona na przestrzeni kilkunastu lat korespondencja wydaje się jednoznacznie wskazywać jako przyczynę wspomnianej patologii przeciążenie informacyjne w apolitycznej części struktur IIIRP oraz radzenie sobie z nim w klasyczny sposób czyli za pomocą tzw. wewnętrznych filtrów informacyjnych.
Prowadzona korespondencja pokazuje, że na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat żadna z instytucji nie przeprocesowała żadnej sprawy nieruchomości przy ul K 53 w M w oparciu o całe spektrum dostępnych jej informacji, które było potrzebne do właściwego rozpoznania sprawy. Co więcej z wystawianych dokumentów wynika iż w instytucjach III RP istnieją liczne procedury pozwalające na uchylanie się od zbadania sygnalizowanego im problemu.
W teorii organizacji takie procedury noszą nazwę wewnętrznych filtrów informacyjnych i są przejawem radzenia sobie z przeciążeniem informacyjnym.
4. Działania/zaniechania instytucji IIIRP w tzw. sprawie nieruchomości przy ul. K 53 w M pokazują, że instytucjonalne sposoby radzenia sobie z przeciążeniem informacyjnym mogą skutkować poważnymi zagrożeniami dla interesu państwa jak również niezdolnością do usunięcia tych zagrożeń mimo posiadania o nich pełnej wiedzy.
Działania instytucji III RP w odniesieniu do problemu sygnalizowanego tzw sprawą nieruchomości przy ul K 53 w M wykazały ponadnormatywnie (w stosunku do innych przykładów znalezionych w literaturze naukowej) niedrożną ścieżkę informacji zwrotnej będącą efektem patologicznej skali odfiltrowywania informacji. Ścieżki tej nie zdołały udrożnić informacje odnośnie zagrożenia dla interesu państwa, na które teoretycznie miał obowiązek zareagować każdy pracownik instytucji IIIRP, który się zetknął ze sprawą. Skutkowało to utrzymywaniem patologicznych procesów stanowiących zagrożenie dla państwa.
1. Całą sprawę w aktualnej formie wykreowało stanowisko organów nadzoru.
Na początku tzw. sprawa nieruchomości przy ul K 53 w M wyglądała jak niewiarygodnie głupi prowincjonalny przekręt wykorzystujący to, że nieruchomość przy u K 53 w M ma różne stany prawne w zależności od tego czy przyjmuje się ciągłość III RP z II RP i PKWN/PRL (nieruchomość prywatna) czy z niemiecką administracją okupacyjną z lat 1939-1945 (nieruchomość , którą Skarb Państwa nabył w trybie reformy rolnej i może nią dysponować)
Dopiero niezdolność zaadresowania sprawy przez najróżniejsze organy kontroli i nadzoru pokazała, że jest ona w istocie przejawem większej patologii apolitycznej części struktur państwa.
2. Patologia , której istnienie pokazała tzw sprawa nieruchomości przy ul K 53 w M jest niemożliwa do wyjaśnienia na gruncie prawnym, ale jest prosta do wyjaśnienia na gruncie teorii organizacji.
Patologia , której istnienie pokazała tzw sprawa nieruchomości przy ul K 53 w M opisywana na gruncie prawnym wygląda jak zbiór niewytłumaczalnych absurdów (np instytucjonalne „wskrzeszanie” stuletnich nieboszczyków z nagrobka na Powązkach) w których jakoś nikt nie może dopatrzeć się nieprawidłowości.
Natomiast opisywana na gruncie teorii organizacji daje klasyczny obraz dobrze znanego i opisanego patologicznego zjawiska transformacji struktur zaprojektowanych w modelu hierarchicznym w niepożądany model kaskadowy. Wszelkie zaobserwowane anomalie są klasycznymi przejawami transformacji modelu hierarchicznego w model kaskadowy np niedrożna ścieżka informacji zwrotnej, kaskadowanie błędu, maskowanie problemu, fragmentaryzacja odpowiedzialności, racjonalizacja działań etc.
3. Prowadzona na przestrzeni kilkunastu lat korespondencja wydaje się jednoznacznie wskazywać jako przyczynę wspomnianej patologii przeciążenie informacyjne w apolitycznej części struktur IIIRP oraz radzenie sobie z nim w klasyczny sposób czyli za pomocą tzw. wewnętrznych filtrów informacyjnych.
Prowadzona korespondencja pokazuje, że na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat żadna z instytucji nie przeprocesowała żadnej sprawy nieruchomości przy ul K 53 w M w oparciu o całe spektrum dostępnych jej informacji, które było potrzebne do właściwego rozpoznania sprawy. Co więcej z wystawianych dokumentów wynika iż w instytucjach III RP istnieją liczne procedury pozwalające na uchylanie się od zbadania sygnalizowanego im problemu.
W teorii organizacji takie procedury noszą nazwę wewnętrznych filtrów informacyjnych i są przejawem radzenia sobie z przeciążeniem informacyjnym.
4. Działania/zaniechania instytucji IIIRP w tzw. sprawie nieruchomości przy ul. K 53 w M pokazują, że instytucjonalne sposoby radzenia sobie z przeciążeniem informacyjnym mogą skutkować poważnymi zagrożeniami dla interesu państwa jak również niezdolnością do usunięcia tych zagrożeń mimo posiadania o nich pełnej wiedzy.
Działania instytucji III RP w odniesieniu do problemu sygnalizowanego tzw sprawą nieruchomości przy ul K 53 w M wykazały ponadnormatywnie (w stosunku do innych przykładów znalezionych w literaturze naukowej) niedrożną ścieżkę informacji zwrotnej będącą efektem patologicznej skali odfiltrowywania informacji. Ścieżki tej nie zdołały udrożnić informacje odnośnie zagrożenia dla interesu państwa, na które teoretycznie miał obowiązek zareagować każdy pracownik instytucji IIIRP, który się zetknął ze sprawą. Skutkowało to utrzymywaniem patologicznych procesów stanowiących zagrożenie dla państwa.
VIII. Wnioski
Z sytuacji jaka się rozwinęła wokół tzw sprawy nieruchomości przy ul K 53 w M można wyciągnąć następujące wnioski:
a) Apolityczne struktury państwa w aktualnej formie nie radzą sobie w środowisku dużego nasycenia informacją i aby stworzyć pozory kontrolowania sytuacji wytwarzają wewnętrzne filtry informacyjne, które limitują ilość danych jakie te struktury muszą uwzględnić w swoim postępowaniu , co może prowadzić do rozwoju szeregu patologi (błędy heurystyczne, niedrożna ścieżka informacji zwrotnej, przekształcenie się samoregulującego modelu hierarchicznego funkcjonowania struktur państwowych w niekontrolowany model kaskadowy itp).
b) Wspomniane powyżej metody radzenia sobie apolitycznych struktur państwa z przeciążeniem informacyjnym mogą spowodować różnego rodzaju zagrożenia nie tylko dla interesu obywateli, ale także dla interesu samego państwa (udokumentowany na tzw. sprawie nieruchomości przy ul. K 53 w M błąd w uwarunkowaniach prawnych potencjalnie skutkuje nie tylko procesem stopniowego wywłaszczania obywateli, ale także delegitymizacją państwa, destabilizacją systemu finansowego czy negatywnym wpływem na porządek międzynarodowy). Ponadto wspomniane metody radzenia sobie z przeciążeniem informacyjnym podważają zaufanie do państwa powodując instytucjonalne działania zbliżone do halucynowania sztucznej inteligencji (np instytucjonalne „wskrzeszanie” stuletnich nieboszczyków z ich nagrobka na Powązkach, nakazanie odkręcenia nigdy nie istniejącego zaworu drogą orzeczenia sądowego etc)
c) „Analogowe” regulacje i rekomendacje UE są całkowicie bezskuteczne w zapobieganiu patologiom wywołanym przez przeciążenie informacyjne w apolitycznych strukturach państw członkowskich. Można nawet powiedzieć, że są przeciwskuteczne bo zwiększają przeciążenie informacyjne powodując nasilenie patologii wynikających ze stosowania nadmiernych wewnętrznych filtrów informacyjnych.
d) Pomimo medialnego bicia piany odnośnie współczesnych zagrożeń informacyjnych i kognitywnych IIIRP nie posiada żadnych instytucji monitorujących potencjalne zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa wynikające z przeciążenia informacyjnego instytucji (w przeciwnym wypadku problem sygnalizowany tzw sprawa nieruchomości przy ul K 53 w M zostałby zauważony i zaadresowany na długo przed tym zanim ta sprawa miała szansę zaistnieć).
e) Jedynym rozwiązaniem problemów generowanych przez przeciążenie informacyjnie apolitycznych struktur państwowych wydaje się być wdrożenie sztucznej inteligencji dla wsparcia w tej części ich zadań, z którymi sobie rzeczone struktury sobie nie radzą. Sztuczna inteligencja może mieć swoje wady, ale akurat nie ma problemów z przeciążeniem informacyjnym i nie odczuwa potrzeby tworzenia wewnętrznych filtrów informacyjnych ograniczających ilość informacji, które należy uwzględnić przy procesowaniu danej sprawy w sposób uniemożliwiają jej prawidłowe przeprocesowanie.
a) Apolityczne struktury państwa w aktualnej formie nie radzą sobie w środowisku dużego nasycenia informacją i aby stworzyć pozory kontrolowania sytuacji wytwarzają wewnętrzne filtry informacyjne, które limitują ilość danych jakie te struktury muszą uwzględnić w swoim postępowaniu , co może prowadzić do rozwoju szeregu patologi (błędy heurystyczne, niedrożna ścieżka informacji zwrotnej, przekształcenie się samoregulującego modelu hierarchicznego funkcjonowania struktur państwowych w niekontrolowany model kaskadowy itp).
b) Wspomniane powyżej metody radzenia sobie apolitycznych struktur państwa z przeciążeniem informacyjnym mogą spowodować różnego rodzaju zagrożenia nie tylko dla interesu obywateli, ale także dla interesu samego państwa (udokumentowany na tzw. sprawie nieruchomości przy ul. K 53 w M błąd w uwarunkowaniach prawnych potencjalnie skutkuje nie tylko procesem stopniowego wywłaszczania obywateli, ale także delegitymizacją państwa, destabilizacją systemu finansowego czy negatywnym wpływem na porządek międzynarodowy). Ponadto wspomniane metody radzenia sobie z przeciążeniem informacyjnym podważają zaufanie do państwa powodując instytucjonalne działania zbliżone do halucynowania sztucznej inteligencji (np instytucjonalne „wskrzeszanie” stuletnich nieboszczyków z ich nagrobka na Powązkach, nakazanie odkręcenia nigdy nie istniejącego zaworu drogą orzeczenia sądowego etc)
c) „Analogowe” regulacje i rekomendacje UE są całkowicie bezskuteczne w zapobieganiu patologiom wywołanym przez przeciążenie informacyjne w apolitycznych strukturach państw członkowskich. Można nawet powiedzieć, że są przeciwskuteczne bo zwiększają przeciążenie informacyjne powodując nasilenie patologii wynikających ze stosowania nadmiernych wewnętrznych filtrów informacyjnych.
d) Pomimo medialnego bicia piany odnośnie współczesnych zagrożeń informacyjnych i kognitywnych IIIRP nie posiada żadnych instytucji monitorujących potencjalne zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa wynikające z przeciążenia informacyjnego instytucji (w przeciwnym wypadku problem sygnalizowany tzw sprawa nieruchomości przy ul K 53 w M zostałby zauważony i zaadresowany na długo przed tym zanim ta sprawa miała szansę zaistnieć).
e) Jedynym rozwiązaniem problemów generowanych przez przeciążenie informacyjnie apolitycznych struktur państwowych wydaje się być wdrożenie sztucznej inteligencji dla wsparcia w tej części ich zadań, z którymi sobie rzeczone struktury sobie nie radzą. Sztuczna inteligencja może mieć swoje wady, ale akurat nie ma problemów z przeciążeniem informacyjnym i nie odczuwa potrzeby tworzenia wewnętrznych filtrów informacyjnych ograniczających ilość informacji, które należy uwzględnić przy procesowaniu danej sprawy w sposób uniemożliwiają jej prawidłowe przeprocesowanie.
IX. Ciąg dalszy
Ciąg dalszy nastąpi ;-)
Zapraszamy na podstrony na których publikujemy dalszą korespondencję z instytucjami IIIRP:
lokalne instytucje Powiatu G.
organy bezpośredniego nadzoru
najwyższe organy w państwie
Zapraszamy na podstrony na których publikujemy dalszą korespondencję z instytucjami IIIRP:
lokalne instytucje Powiatu G.
organy bezpośredniego nadzoru
najwyższe organy w państwie
Przypisy
[*] opis ten dotyczy tylko nieruchomości, które w dniu dnia 13 września 1944 (data wejścia w życie dekretu o przeprowadzeniu reformy rolnej) miały status nieruchomości rolnej i podlegały dekretowi o przeprowadzeniu reformie rolnej na stanie prawnym z tego dnia.
|
od kiedy uniemozliwia nam się usunięcie zagrozenia zdrowia w budynku w którym mieszkamy. |
|
od kiedy zostaliśmy zmuszeni do opuszczenia domu. |
|
od kiedy zorientowaliśmy się, że gminno-powiatowym instytucjom coś się poprzestawiało. |